Za jeden uśmiech i dwadzieścia tysięcy

[podpis] MAŁGORZATA GOŚLIŃSKA
GW Katowice nr 37, wydanie z dnia 13/02/2006OD DRUGIEJ STRONY, str. 2

Za jeden uśmiech i dwadzieścia tysięcy

To ma być podróż poślubna Linderów z Olzy. Śledziu zjechał pół świata autostopem, garbusem, łódką, motorem. Myszę poznał w Żorach. W hipermarkecie między regałami uśmiechnęli się do siebie

Biedni, wiejscy nauczyciele - tak o sobie mówią. Pan Tomasz (dla żony Śledziu) uczy wychowania fizycznego, Mysza (dla uczniów pani Joanna) jest pedagogiem szkolnym.

Najpierw był uśmiech między regałami, a potem odwiedziny u rodziny Myszy. - Dobrze - zgodził się Tomek - ale jedziemy moto...

KA-DLO

Podobne artykuły

  • Dlaczego to nas spotkało?

    MAGAZYN, dodatek do Gazety Wyborczej

    Nie napiszę o batmanach ani słowa. Wolę panie: Irenę, Grażynę, Gabrysię i panów: Hipolita, Gienka, Heńka, Adama, Kolę. Męczyli się, nie dosypiali i nie dojadali. Za to zawsze byli pod ręką. Nie oczek

  • NAJWIĘKSZA OD 20 LAT KATASTROFA KOLEJOWA

    Metro - Warszawa

    Wszystko było zmiażdżone, rękami rwaliśmy siedzenia

  • dekada w komiksie

    Gazeta Wyborcza

    Dla komiksu początek XXI w. to był świetny czas. Na świecie gatunek umocnił swoją pozycję jako pełnowartościowa dziedzina sztuki zawieszona dokładnie w połowie drogi między literaturą a plastyką. W P

Polecane tematy