CO BYM ZROBIŁ, GDYBYM MIAŁ WOLNY DZIEŃ

Tradycyjne "2 Razy S"

[podpis] MAŁGORZATA MARCINKOWSKA
GW Trójmiasto (Gdańsk) nr 193, wydanie z dnia 19/08/1998, str. 16

Tradycyjne "2 Razy S"

Pierwsze "S" to Sopot, miasto, w którym mieszkam i które darzę ogromnym sentymentem. Wolny dzień w Sopocie to obowiązkowo długi sen, potem małe sprzątanko i wyjście z domu tuż przed godz. 12. Musi być ciepło. Idę do Łazienek Południowych. Pławienie się w morzu, skwierczenie w słońcu, a do tego obecność "siatkarskich" zapaleńców dostarczają wrażeń i atrakcji do wieczora albo i dłużej. W tym przypadku lepiej nic z góry nie planować.

Drugie "S" to Sztum (moje rodzinne miasto między Malborki...

GD-DLO

Polecane tematy