Pracę w Centrum PHOENIXA zaczynano wcześnie, już o siódmej.

GW Kraków nr 0, wydanie z dnia 02/03/1996

Pracę w Centrum PHOENIXA zaczynano wcześnie, już o siódmej.

Równo z uderzeniem zegara otworzono wszystkie bramy i drzwi,
a tłumy interesantów, klientów i pacjentów wtargnęły do środka.
Jeden detektyw Hippollit Kwass, choć czekał już od godziny w
umówionym punkcie przy wejściu do baru PHOENIX, nie ruszył się
z miejsca. Bo tu przecież miał się spotkać z Teodorem i jego
ludźmi. Niestety, choć byli umówieni na szóstą, Teodor skandalicznie
nawalił. Kwass był bardziej zdziwiony niż rozdrażniony. Po kim
jak po kim, ale po Teodorze nie spodziewał się...

KR-DLO

Polecane tematy