Inne tagi

żyłam praniem

(znalezionych: 70 )

  • Spór o pranie za oknem do sądu

    strony lokalne GW - Kraków 27-10-2008

    W bloku na osiedlu Kalinowym w Krakowie część mieszkańców nie chce, by za oknami suszono pranie . - Nie róbmy slumsów - mówi w ich imieniu Joanna Grabowska. I chce oddać do sądu sprawę prania za oknami. Walczyć z estetyką bloków? I to w Hucie? Zacznijmy od "nowoczesnych apartamentowców" - architektonicznych koszmarów, których w całym mieście poza Starą Hutą akurat pełno. Pranie zawsze można zdjąć, wyburzyć gotowy blok o wiele trudniej. RYTER Wreszcie ktoś się zainteresował tym problemem. Żyłam w W bloku na osiedlu Kalinowym w Krakowie część mieszkańców nie chce, by za oknami suszono pranie . - Nie róbmy slumsów - mówi w ich imieniu Joanna Grabowska. I chce oddać do sądu sprawę prania za o

  • Wodociąg do Raju / PŁAZA. W przysiółku woda leci z kranu

    GW Katowice TOMASZ TOSZA 23-05-1996

    stoi pompa. Jeśli przekręci się w kuchni kurek, zaczyna tłoczyć wodę. Deszczówkę. - Dobra jest. Miękka - zachwala Piegzik. - Do kąpieli i do prania , ale cóż z tego. Jak zima przychodziła, albo lato, wrócił człowiek z pola z młócki, chciałby się umyć, a tu w zbiorniku pusto. Teraz taki ogłupiały jestem, jak do kranu podchodzę. Odkręcę i już zakręcać chcę. U Piegzików, kiedy doprowadzono bieżącą wodę, bojler nie nadążał grzać wody do kąpieli - tak nastoletnie córki się cieszyły. Helena Kozub w stoi pompa. Jeśli przekręci się w kuchni kurek, zaczyna tłoczyć wodę. Deszczówkę. - Dobra jest. Miękka - zachwala Piegzik. - Do kąpieli i do prania , ale cóż z tego. Jak zima przychodziła, albo lat

  • Pleśń wchodzi do szafy

    strony lokalne GW - Zielona Góra PAULA ROLA 15-02-2012

    jotę nie przesadzamy. Ekipa remontowa nie wychodzi z tego budynku - mówi Tadeusz Kraszewski, jeden z lokatorów. Po skargach mieszkańców urzędnicy nareszcie zareagowali. - Przyszli urzędnicy na wizję lokalną. Pokazałem pleśń i grzyba na ścianie. Urzędniczka na to, bym nie suszył prania w mieszkaniu i żebym tyle nie gotował. Przepraszam, nasz blok nie ma suszarni, więc gdzie mam suszyć? Mam nie gotować obiadu? Przeszliśmy do łazienki. Spuściłem gorącą wodę. Po chwili chmura pary. Cóż to za zjawisko Miasto przez 20 lat nie budowało kamienic. Tę przy ul. Zbąszyńskiej odtrąbiono jako ogromny sukces. Minęło kilka miesięcy. W mieszkaniach jest grzyb i pleśń. Do tego dziesiątki usterek. - Ekipy remontowe nie wychodzą z tego budynku - skarży się Tadeusz Kraszewski, jeden z lokatorów

  • Manuela Gretkowska. Czuję pokrewieństwo z Dickiem

    [ TDF RP ] - Duży Format MAŁGORZATA I. NIEMCZYŃSKA 06-03-2017

    Włączyłam pranie - mówi mi pisarka Manuela Gretkowska. - Czyli ma pani dużo do roboty? - pytam. - Pranie jest najlepsze na prokrastynację [robienie nie tego, co trzeba]. - Nie dla mnie, bo właśnie skończyłam książkę. Ukaże się w lipcu pod tytułem "Na linii świata". Można to odczytać jako "na łączach", czyli "online", ale i jako zderzenie światów dwojga bohaterów: studentki psychologii z Warszawy i chłopaka z zamożnej rodziny, który porzucił w Kalifornii studia medyczne. Tytuł odwołuje się też Włączyłam pranie - mówi mi pisarka Manuela Gretkowska. - Czyli ma pani dużo do roboty? - pytam. - Pranie jest najlepsze na prokrastynację [robienie nie tego, co trzeba]. - Nie dla mnie, bo właśni

  • Janina Kułaj z domu Śliwińska

    Gazeta Stołeczna AGATA MAZUR Z DOMU KUŁAJ 14-10-2000

    zdawałam sobie sprawy z tego, jaki wyrok zapadł na Nią kilka lat wcześniej. Najpierw sporadyczne, potem coraz częstsze pobyty w szpitalu, rezygnacja ze świetnie się zapowiadającej kariery zawodowej, przerzuty choroby. A jednocześnie niesamowity optymizm, hart ducha i uśmiech, który powodował, że ludzie jakby nie dostrzegali tego, że Mama powoli gaśnie. Ja też chyba nie - pochłonięta nauką, sportem, harcerstwem - żyłam jakby pod kloszem, nieświadoma tego, że Ona odchodzi. Trudno jest mi z perspektywy 15 zdawałam sobie sprawy z tego, jaki wyrok zapadł na Nią kilka lat wcześniej. Najpierw sporadyczne, potem coraz częstsze pobyty w szpitalu, rezygnacja ze świetnie się zapowiadającej kariery zawodowej,

  • Wrzesień Na Głowackiego

    GW Lublin HANNA MAJEWSKA 28-09-1999

    , miejsca, w którym żyłam od końca wojny do 1961 roku. Dziwnym trafem w pamięci zachowali mi się bardzo wyraźnie mieszkańcy suteren tej ulicy. Poza panią Michałową sprzedającą w piwnicy domu nr 17 ziemniaki i panią Kusową, był przecież początkowo również sam piekarz pan Kus, do którego przed każdymi świętami gospodynie z całej ulicy woziły na blachach przykrytych ściereczkami ciasto do upieczenia w chlebowym piecu za drobną opłatą. Pan Kus z pomocnikiem wyrabiali chleby ręcznie i jak ekwilibryści , miejsca, w którym żyłam od końca wojny do 1961 roku. Dziwnym trafem w pamięci zachowali mi się bardzo wyraźnie mieszkańcy suteren tej ulicy. Poza panią Michałową sprzedającą w piwnicy domu nr 17

  • Psia podszewka

    Gazeta Wyborcza Danuta Banaś, Kudowa Zdrój 28-02-1998

    się z wielką godnością ludzie, którym chociaż w ten sposób chciałabym wyrazić moją wdzięczność i szacunek.Jak wspomniałam, żyłam z nimi przez kilka miesięcy ich codziennym życiem. Zatem mam chyba prawo coś o tym powiedzieć.Przeklinanie słowami, jakich dziś się używa, nie istniało. Przyniosła je dopiero Armia Czerwona. Mężczyznom zdarzało się wrzasnąć ze złością "A, kab ciabie trasca trasła!", "A, kab ty swoź ziamlu prawaliusia!" czy (co uważano, że z polska) "A, kab icabie chaleria!". Pamiętam, że się z wielką godnością ludzie, którym chociaż w ten sposób chciałabym wyrazić moją wdzięczność i szacunek.Jak wspomniałam, żyłam z nimi przez kilka miesięcy ich codziennym życiem. Zatem mam chyba

  • Podlotek w enklawach PRL-u

    Gazeta Stołeczna ROZMAWIAŁA: BEATA KĘCZKOWSKA 10-02-2007

    bardzo mało. W swojej książce opisuję te enklawy, wyspy normalności w niezbyt normalnym świecie. Na tych "wyspach" żyłam - jako dziecko i podlotek - całkiem szczęśliwie, korzystając z tych radości, jakie są niezależne od czynników zewnętrznych, a przynależne "szczenięcym latom". "Panienka w PRL-u" to nie osąd PRL-u, ale obraz bardzo konkretnej osoby, bardzo konkretnej rodziny, kilku(nastu) miejsc i środowisk, które w PRL-u istniały i próbowały ocalić od zatracenia to, co ważne niezależnie od tego bardzo mało. W swojej książce opisuję te enklawy, wyspy normalności w niezbyt normalnym świecie. Na tych "wyspach" żyłam - jako dziecko i podlotek - całkiem szczęśliwie, korzystając z tych radości

  • SILNY SYNDROM OGARNIANIA

    [ TWY RP ] - Wysokie Obcasy ROZMAWIAŁA OLGA WIECHNIK 30-09-2017

    astmę i codziennie, kładąc się spać, zastanawiała się, czy jutro znowu karetka zabierze ją na pogotowie. Chciała dobrze wykorzystać czas, który z nami ma, dlatego co kilka dni siadałyśmy wieczorem w kuchni przy herbacie i mama robiła nam "wykład". O tym, jak zrobić pranie i ugotować obiad? Ale też o tym, jak żyć, co jest ważne. To było świetne i ja też się staram tak robić z moimi dziećmi, choć to trudne, bo wymaga odpowiedzenia sobie samemu na wiele trudnych pytań. Nasza mama dopiero po latach Od małego uczone jesteśmy, że musimy o wszystko zadbać, wszystko ogarnąć, łączyć mnóstwo ról i obowiązków. I nie możemy już sobie pozwolić na bycie księżniczką, diwą czy choćby leniwą klabzdrą

  • Arka Noego przy Dietla

    GW Kraków KRYSTYNA MAŚNIK; KRYSTYNA MAŚNIK 01-10-2001

    nad tą przygnębiającą i smutną przestrzenią. Walka bez sensu. Po zamknięciu okien nasze mieszkanie wypełniał znów zapach melancholii. Była nie do pokonania. Myślę, że z tego powodu zdradzałam nasze cztery ściany, czmychając od dziecka do sąsiadów. Byłam rozżalona. Wszyscy sąsiedzi mieszkali na swoim miejscu. Rozgościli się w pokoikach, gdzie pachniało praniem i kapustą. Ja żyłam w gabinecie i poczekalni, na ruchomych piaskach. Chciałam się zakorzenić w zacisznym kątku, gdzie diabeł mówi dobranoc i nad tą przygnębiającą i smutną przestrzenią. Walka bez sensu. Po zamknięciu okien nasze mieszkanie wypełniał znów zapach melancholii. Była nie do pokonania. Myślę, że z tego powodu zdradzałam nasze

  • GŁOWACKIEGO

    SPACEROWNIK. WZDŁUŻ CZECHÓWKI, dodatek do GW Lublin TADEUSZ PIASECKI, MARTA KUROWSKA, HANNA MAJEWSKA 12-05-2007

    wystawał kawałek jakiejś gałęzi, potem był szary papier ściśnięty sznurkiem, a z drugiej strony z papieru wystawała głowa bażanta, jastrzębia lub kaczki. Mieszkańcy suteren Pragnę wtrącić swoje trzy grosze na temat mojego kraju lat dziecinnych, miejsca, w którym żyłam od końca wojny do 1961 r. Dziwnym trafem w pamięci zachowali mi się bardzo wyraźnie mieszkańcy suteren tej ulicy. Poza panią Michałową sprzedającą w piwnicy domu nr 17 ziemniaki wystawał kawałek jakiejś gałęzi, potem był szary papier ściśnięty sznurkiem, a z drugiej strony z papieru wystawała głowa bażanta, jastrzębia lub kaczki. Mieszkańcy suteren Pragnę wtrącić swoje trz

  • Dziennik Mileny Dżons

    strony lokalne GW - Gdańsk ROZMAWIAŁA IZABELA JOPKIEWICZ 17-10-2008

    rynku wydawniczym na przykładzie debiutu literackiego". Udostępnili mi wszelkie potrzebne dane. Sprytnie, przysłowiowe "dwie pieczenie"? Praca obroniona? Tak, mam to już za sobą. Ja wtedy po prostu żyłam tą książką, nie wyobrażałam sobie innego tematu. Napisałam ją dla siebie i świetnie się przy tym bawiłam. Wieszałam pranie i myślałam o moich bohaterach, z Lilką w wózku spacerowałam po lesie - to samo. Główny wątek - Mileny - miałam jako tako poukładany, ale wokół niego działy się wydarzenia Gdańszczanka Magdalena Witkiewicz usiadła i napisała powieść. Taką do śmiechu i do "połknięcia" w trzy godziny. - Nie miałam większych ambicji - zaznacza autorka. Powieść powstawała na urlopie wychowawczym, gdy półtoraroczna córka autorki - Lilianna - zasypiała

  • Zacznij od spojrzenia w siebie

    [ DLO BS ] - Strony Lokalne Bydgoszcz MARTA LESZCZYŃSKA 03-03-2017

    pokazują, że mężczyźni analogicznie nabierają więcej cech kobiecych. Są kobiety, które stawiają na karierę, są mężczyźni, którzy spełniają się, rezygnując z pracy, zajmują się dziećmi, praniem , gotowaniem. Kobiety lubią "koguta domowego"? - Owszem. Co innego, kiedy za decyzją mężczyzny, by zostać w domu, kryje się uległość i brak życiowej inicjatywy. Chyba nawet najbardziej przebojowe z nas wciąż marzą o mężczyźnie, który jest oparciem. - Gdybyśmy przyrównały mózg do komputera, to można powiedzieć, że Każda z

  • Kameralny świat Doroty w mieszkaniu na Jarotach

    [ MDM OL ] - Magazyn Dom Olsztyn MARTYNA SIUDAK 29-04-2017

    spodobała jej się okolica. Warunek był bowiem prosty: mieszkanie nie miało być położone w centrum ani przy ruchliwej ulicy. Spokojne osiedle sąsiadujące z lasem wydało się więc idealnym rozwiązaniem. Ale był czas, że spędzała tam niewiele dni. Dorota przez blisko 14 lat trenowała bowiem taekwondo. I to z ogromnymi sukcesami: zdobyła mistrzostwo Polski, Europy, a w końcu świata. - Byłam na zgrupowaniach 300 dni w roku, żyłam na walizkach, więc mieszkanie długo stało puste. Wracałam na trzy dni W sieci swój blog opisuje, jako miejsce pełne harmonii i spokoju, w którym można znaleźć chwilę wytchnienia. O mieszkaniu Doroty Zalepy i jej rodziny można powiedzieć dokładnie to samo

  • Wigilijna opowieść Lidii

    strony lokalne GW - Białystok JOANNA KLIMOWICZ 24-12-2008

    czas przytknięty do buzi. Że też go nie wypuścił... Mikołaj ma 15 lat, uczy się w trzeciej gimnazjalnej. Jest zdrowy. - Pranie się skończyło - obwieszcza nastolatek z nieodłączną mp3 na szyi, grającą polski rap. - To trzeba wyłączyć - instruuje matka, na moment tylko przerywając opowieść. - Jestem prawosławna. Dlaczego miałabym nazywać synów jakimiś popularnymi nowoczesnymi imionami? Właściwie to od Marka zaczęło iść Pismem Świętym. Marysia na chrzcie dostała Maria Magdalena. W sumie to nawet sięg Pyta pani, skąd biorę siły? Dostaję od życia kopa, on pcha mnie do przodu. Pomimo tego ciężaru, który muszę dźwigać, jestem optymistką. Człowiek ma wciąż tyle do stracenia. Dociera to do mnie, jak patrzę na Janusza. To był żywioł, on nic nie robił powoli - opowiada Lidia

  • Haiti ma zawsze pod wiatr

    [ DGW RP ] - Gazeta Wyborcza MACIEJ CZARNECKI (PORT-AU-PRINCE) 10-01-2015

    pod brezentem Kilka lat pod brezentem W obozie w Port-au-Prince, w którym spotykam młodziutką Jevenie, ma schronienie kilkadziesiąt rodzin. Rzędy bud z blachy falistej i brezentu tulą się do drzew, między którymi rozciągnięto linki z praniem . Dzieciaki ganiają za piłką, paru nastolatków podśpiewuje. Haitańczycy to naród śpiewaków, sam prezydent Michel Martelly był kiedyś piosenkarzem. Wielu też maluje, czego dowodem są kolorowe ściany budynków. Aktywiści kulturalni próbują jakoś spieniężać ich Pięć lat po trzęsieniu ziemi blisko 80 tys. Haitańczyków nadal żyje w "tymczasowych" obozach bez prądu i bieżącej wody. Ci, którzy je opuścili, mają niewiele lepiej.

  • Niebieska Linia też potrzebuje pomocy

    [ DLO WA ] - Strony Lokalne Warszawa ZUZANNA BUKŁAHA 06-05-2017

    , prowadził z kuzynem warsztat samochodowy. A mężczyźni, jak to mężczyźni, muszą sobie czasami wypić. Nikt ani w szkole, ani wśród sąsiadów nie zauważył, że dzieje się coś złego. - Albo nie chciał zauważyć. W końcu brudy każdy pierze w swoich czterech ścianach - mówi Agnieszka. Na studia uciekła do Warszawy. I to tutaj po raz pierwszy wybrała numer Niebieskiej Linii. - Nie pamiętam dokładnie, skąd go wzięłam, chyba na korytarzu na uczelni wisiał plakat. Można powiedzieć, że zrobiłam to za późno, po czasie Boją się pijanego ojca albo męża, nie wiedzą, jak się bronić przed poniżaniem, nie mają komu powiedzieć o swoich traumach. Dla nich działa Niebieska Linia. Jeden z jej telefonów zamilkł na trzy miesiące. Znów działa, ale nie wiadomo jak długo.

  • Dziś Piotrkowska mnie przeraża

    [ DLO LO ] - Strony Lokalne Łódź ROZMAWIAŁA BLANKA ROGOWSKA 03-08-2018

    marszu wchodziło na plac Wolności, to ogon był jeszcze przy Centralu. Co się działo po marszu? - Czas dzieliłam między pracę, dzieci, bycie przewodniczącą "Solidarności" w "Stomilu" i członkiem zarządu w regionie. Wybrano mnie na członka pierwszej oficjalnej delegacji we Francji. Byliśmy tam z Lechem Wałęsą. Wróciliśmy w październiku. W grudniu wprowadzono stan wojenny. Z Francji wróciłam z dwiema puszkami proszku do prania . Stałam się sławą w bloku, bo się nim dzieliłam. Pewnie to służby postarały Piotrkowską pamiętałam jeszcze z lat 80. Teraz widzę witryny sklepowe, restauracje, przesyt. A zaraz obok ulice zaniedbane, rozwalające się kamienice, nędza. Trudno mi się w tym odnaleźć.

  • POZBYŁAM SIĘ ZŁUDZEŃ. NIE CZUJĘ SIĘ GORSZA. TO POSTĘP

    strony lokalne GW - Lublin WARUM 14-04-2009

    opinię, że żyję "w niedostatku". Nie chce tak wpisać, bo inni ponoć mają gorzej... Wracam do pracy W połowie ?91 r. postanawiam, że wracam do pracy. Nosi mnie, bo nie po to się tyle uczyłam, mąż robi karierę, dostaje regularnie podwyżki, a moje życie sprowadza się do niańczenia dwójki maluchów, prania , sprzątania i gotowania. Nie imponuje mi bycie garkotłukiem (tak o sobie myślę, bo wszelkie czynności zaczynam wykonywać coraz bardziej poirytowana, z braku pomocy ze strony "zmęczonego pracą zawodową Moje 20 lat wolności. Jakiej wolności? To czas codziennego zmagania się z rzeczywistością, która nijak nie pasowała do marzeń sprzed ?89 r. W styczniu ?89 r. rodzę córkę, moje drugie dziecko. Mam wtedy 29 lat. Jeszcze nic nie zapowiada zmian ustrojowych, jakie się wydarzą

  • KRÓLOWA PROWIZORKI

    [ TWY RP ] - Wysokie Obcasy ROZMAWIAŁA KAROLINA DOMAGALSKA 09-04-2016

    twórczości. Wcześniej długo żyłam na wysokich obrotach. Jestem z pokolenia, w którym rodzice mieli dzieci na studiach, a dzieciom wtłaczali do głowy: najpierw studia, potem kariera, a w końcu dzieci. I uwierzyłam, że tak jest najlepiej. Ponadto bycie kreatywnym jest bardzo eksploatujące. Takich cykli płyta - promocja - trasa zaliczyłam sześć. To był dobry moment, żeby chwilę odpocząć. W Niemczech nauczyciele po czterech latach mają rok płatnego urlopu, podczas którego robią kurs niezwiązany z tematem Jak mam posprzątać, to wolę się zdrzemnąć

Polecane tematy

Inne artykuły

Zaczną badaniami
Jak się zaczęła rolna afera
Skutki libacji?
Wyścig W Ostatnim Biegu
Serce Ikera Casillasa
Stare cuda na serpentynach
Dioksyny w wieprzowinie i melamina nie u nas
Czas na ważną wizytę
Sparingi trzecioligowców: pierwszy gol Narwojsza dla Jastrzębia
Norwegia a sprawa wieloryba
KRÓTKO
W SKRÓCIE
Nie chcą fermy norek pod Wrocławiem
Tańczący z pachołkami
Wielkie derby wyłonią lidera
Sztuka Relacji Publicznych
Tak dawniej wyglądało Bydgoskie
Pacjent R i zagadka samoświadomości
Może być normalniej
Dni Ubezpieczonego
Dombrowicz kontra Radzimiński
A już byli na kolanach / Kibol kopnął Śrutwę
To jest moje, a nie Twoje
Bezpłatne badania profilaktyczne dla mieszkańców Torunia
8 SIERPNIA
Legia po drodze
Z Nurtem OFF zwykle różnie bywa, tak jak i na 35. Przeglądzie
Teatr przy Stole w nowej odsłonie
Lear szukany
Miłość spadła na nich znienacka
Lotnisko odleciało
WYDARZENIA W SKRÓCIE
ABW poszukuje, zatrzymuje i zaraz wypuszcza
Miasto wsparte na czterech płaszczyznach
Rzecznik z wizytą u niczyich dzieci
Puchar Ligi
Klub z innej galaktyki w Opolu
Drogę wskazywał mu Janusz Kulig
Turniej Bezpieczeństwa
Zasilanie dla Serca
Zmarł przed urzędem
W SKRÓCIE
NAPISZ DO KUJONA
;) Masz wiadomość
ZAPROSZENIA. DZIŚ
MUR ZAMIAST OKIEN
Lecznica walczy o swoje
RZEŹ
Scyzoryk do kosza
Potrzebni strażnicy rzeki
Strefy ciszy nie będzie
Szkoci pomogli Iskierce w zbiórce pieniędzy na ambulans
FERIE W MIEŚCIE
Co dalej z benzyną
Takiej "dychy" chcemy
Grać też potrafią
Zapiąć pasy, kierunek Anglia
DALAJLAMA, SZAL I SZAŁ
Targi, deptak i teatr u siebie
Les Bonbons, czyli artystycznie i słodko